Z brzękiem ostróg wjechałem do miasta
Pod jesień było, czas złotych liści nastał.
W kieszeni worek srebra, czas do domu.
Wtem za plecami woła głos:
REF:
Usiądź razem ze mną
Spróbuj mego wina
Z czereśni, wiśni – resztek lata
Choć jesień się zaczyna.
Tyle tej jesieni
Jeszcze jest przed nami
Zdążysz wrócić do domu
Nim noc zawita nad drogami – hej.
Słońce stało w zenicie, bił południowy żar
A w gardle kurs przebytych dróg
Co tam – spocznę chwilę przecież nie zaszkodzi
Do przejścia niedaleką drogę jeszcze mam
– a ona kusi:
REF:
Usiądź razem ze mną …
Zbudziłem się w czerwieniach zachodu
Pod starą karczmą co rynek zamyka
Zabrała moje srebro, duszę i ostrogi
Zostało pragnienie i tępy ból głowy
– i pamięć jej słów:
REF:
Usiądź razem ze mną …
e D e D
e D G G
a G D e
D C e D
e G D G
a G
D C
e G D G
a G
D C e